Matka scenarzystka – kwarantanna, dzień kolejny…

Matka od zadań specjalnych - to zobowiązuje. Jednak wybaczcie, matka to zwykły często słaby człek.

Pisać, nie pisać… Pisać, nie pisać… 
Takie myśli krążą po mojej głowie już kilka dni. A że nie chcą odpuścić. Napiszę. Trudno. 
Nie będzie o koronawirusie. Nie będzie porad, jak nie zachorować. Nie będzie też 100, a nawet tylko 10 pomysłów co robić z dorosłymi już dziećmi z niepełnosprawnością intelektualną w czasie kwarantanny. Myślę, że ilu rodziców tyle pomysłów. 
Będzie o matce. Będzie o lęku. Będzie o tym jak, i czy w ogóle radzi sobie z nim matka . 
Matka od zadań specjalnych – to zobowiązuje. Jednak wybaczcie, matka to zwykły często słaby człek. 

Matka scenarzystka

Na pierwszy plan wysuwa się matka scenarzystka. 
Scenariusze pojawiają się w jej głowie w takim tępię, że gdyby na tym robiła kasę, z wirusem walczylibyśmy na Majorce (choć nie wiem nawet, czy tam jest ten paskudny wirus czy nie), czy w innym mega atrakcyjnym miejscu. 
Niestety żadne tam komedie romantyczne w matki głowie nie powstają. Tylko kino katastroficzne. W tym okazuje się być mistrzynią. Mierzenie się z obecną sytuacją, mierzenie się bądź co bądź z nieznanym temu sprzyja.
Czarny scenariusz – katastrofizacja, czyli tworzenie i przeżywanie wizji czegoś co się nie wydarzyło, a co musi być wielką katastrofą, bez możliwości innego rozwiązania. To wizja okryta lękiem, pełna bólu i cierpienia. To jak oglądanie dramatycznego filmu z naszym udziałem, a jednocześnie w naszej głowie to już się dzieje naprawdę. 

Dlaczego sobie to robię?

Mam za sobą różne doświadczenia. Życie nie zawsze jest proste. A bolesne doświadczenia nauczyły mnie, że trzeba być przygotowanym na to co się wydarzy. Czyli, że jeśli przygotuje się na najgorsze, to nic mnie nie zaskoczy. Będę zabezpieczona. Tylko to niestety pozory, bo realnie te scenariusze na nic nie przygotowują, tylko tu i teraz paraliżują i nie pozwalają funkcjonować, niosąc realne cierpienie. 

Co zatem można zrobić... A właściwie co próbuje zrobić z tym matka.

  •  Pierwsza rzecz, to mówię głośno o lęku który we mnie jest i proszę o wsparcie, o towarzyszenie. 
  • Trudno nie rozmawiać o tym co się dzieje, a to nie pomaga. Kiedy nie mam na to siły, też o tym mówię, np. „proszę nie budź moich demonów”. 
  • Staram się nie przeglądać w kółko informacji, nie oglądać wiadomości. Czym mniej, tym lepiej. O najważniejsze informacje zadba w tym czasie K. Nie zawsze się udaję, ale próbuję.
  • Świetnym pomysłem jest wyjście do lasu. Tam wszyscy łapiemy dystans. Słońce, radość, celebrujemy ten czas. Ja wręcz czuję w oddechu jak schodzi ze mnie stres. Bardzo to polecam. Ale, ale! To musi być miejsce gdzie nie ma ludzi. Nie park, czy jakieś często uczęszczane rezerwaty. To naprawdę w tym czasie bardzo ważne, by się izolować i traktujmy to poważnie.
  • Właśnie. Traktuję poważnie zalecenia, nie bagatelizuję. Czyli robię wszystko co możliwe by zmniejszyć ryzyko tej „mojej katastrofy”.
  • Warto mieć swoje rytuały, takie które pozwolą skupić się na czymś pozytywnym. Ja mam. 
  • Próbuje bardzo świadomie i trochę na przekór myślom, tworzyć pozytywny scenariusz tej sytuacji. To wcale nie jest proste, ale jeśli się staram to przynosi oddech. 
  • Mi też bardzo pomaga, Wasza obecność, na przykład na naszym fanpegu. Każde wsparcie w komentarzu, obecność, zrozumienie, a czasem współodczuwanie nie pozwala zostać z tymi czarnymi myślami sam na sam.

Nie wiem, czy to co piszę może komuś się przydać, komuś poza mną. Może tylko dzięki temu poznacie inne oblicze matki. Nie wiem ile jeszcze potrwa pandemia, dlatego muszę szukać w sobie sił. Jeśli ktoś z Was ma podobne odczucia i ma jakieś swoje pomysły na radzenie sobie z nimi, chętnie je poznam. Piszcie.
Sobie i Wam życzę zdrowia i siły w tym czasie.
Bądźmy dobrzy dla siebie i innych!

2 thoughts on “Matka scenarzystka – kwarantanna, dzień kolejny…

  1. I w tej słabości jest siła.
    Siła na zadania specjalne.

    Całuję i ściskam
    I podziwiam niezmiennie
    Sylwia
    Mama
    Też mam takie zadanie specjalne,
    ma dopiero 7 lat;-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.