Sernik dyniowy – Wdzięczność o poranku

Wdzięczność o poranku.
Trudno inaczej nazwać ten sernik.
Kto nas już trochę zna ten wie, że dzień w naszym domu zaczyna się wcześnie. Nic tam zmiany czasu w prawo, czy w lewo. U nas za poranki odpowiada Mały Wojtek.
Godzina czwarta, no może piąta, to najlepszy czas na zaczynanie nowego dnia. 😉
Czasem jest mi z tym strasznie źle, a czasem z tego korzystam. Za każdym razem okazuje się, że lepiej się przed tym nie bronić i zwyczajnie wstać. Wszystkie próby poleżenia, dospania raczej kończą się większym zmęczeniem. Jednak człowiek wciąż sam siebie próbuje oszukać. 😉 No ale nie o tym…
Oczywiście nie zaczęłam robić sernika o piątej rano, bo sąsiedzi mogli by mnie znielubić, też nie od razu zrozumieliby, że można skorzystać dzięki temu z dłuższego dnia. 😉
No ale szósta to już nie jest tak wcześnie przecież… 🙂
Dynia.
Krem z dyni to u nas już taki standard. Wszyscy lubią. Dynie makaronową też już poznaliśmy dawno temu. Dynia hokaido czy piżmowa to też nic zaskakującego, nawet dynia muscat. Ale w tym roku korzystamy z zupełnie nowych dyń, a jak się okazuje, jest ich całkiem sporo. Dziś wykorzystałam dynie bananową,ma bardziej mączysty miąższ, więc na puree nadaje się idealnie, słodka w smaku co oczywiście sprawia  że to dobry wybór do ciast.
Sernik z dynią ma piękny kolor, jest delikatny, puszysty i wilgotny.
Zatem czas na przepis.

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii coś na słodko | Otagowano , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Obrazy są ważne – o budowaniu wizerunku osoby niepełnosprawnej intelektualnie

Prowadząc fanpege DlaDwochTakichCoUkradliSerce widzę jak ważny jest w obecnym świecie obraz. To obraz przyciąga najwięcej uwagi, to obraz mówi do nas jako pierwszy, jego brak może sprawić że wielu nie przeczyta postu. Na grupach rodziców, zdjęcie pojawia się wręcz po to, by przyciągnąć uwagę do zadawanego pytania. Czy to jest dobre, czy nie? Tym teraz nie będę się zajmować? Też chętnie dziele się zdjęciami z życia moich synów.
Na co zatem zwracam uwagę umieszczając je na blogu, czy fanpegu?

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Opowieści naszej mamy | Otagowano , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Niepełnosprawni, nie chorzy! W kontekście pewnej wycieczki

 


Wycieczka. Niby nic wielkiego. Dolina Chochołowska i okolica.
Wieczorem tak o niej pisałam na fb:
15 km w nogach, rozbite kolano – tym może pochwalić się Mały Wojtek.
Dzielny Mały człowiek. Ból okazał się tak mocny, że trudno było iść. Wisząc na szyi matki błagalnym wzrokiem mówił
– zrób coś, nie dam rady…
Najpierw próbowaliśmy iść trochę za dwie ręce. Potem tata chciał nieść na barana, ale tu potrzeba matki okazała się tak silna jak w małym dziecku.
Nie było rady, wzięła matka Małego Wojtka na barana i tak szli. Na szczęście nie było już daleko. No i czy nazywanie matki – matką od zadań specjalnych jest na wyrost? Sami powiedzcie…Duży martwił się o brata, Kigi o Małego i matkę, a i matka była pełna lęku. Choć wszyscy starali się być dzielni.
Oj zmęczeni jesteśmy, zmęczeni…

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Opowieści naszej mamy | Otagowano , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Niepełnosprawność nas nie ogranicza

#niepełnosprawnośćnasnieogranicza

Dlaczego wciąż na fb chwalimy się wycieczkami, wakacjami, wypadami za miasto?
Nasze wyjazdy są zawsze „budżetowe”. Mamy co mamy. Nauczyliśmy się już to akceptować. Czasem sprzyja nam DOBRO czyli ludzie na różny sposób.
Nie lubię sformułowania „Dobro do Ciebie wróci”, bo dla mnie to byłaby transakcja. Robię coś, ale czekam na „wdzięczność” do której ta druga strona jest zobligowana, czyli właściwie czekam na „zapłatę”.
Lubie myśleć, że „Dobro przyciąga Dobro”. Tworzymy łańcuch dobrych ludzi, dobrych rzeczy, łańcuch Dobra. Dla mnie to znaczy, że jeśli ja robię Dobro, robią je inni i tak je mnożymy. Czyli jest szansa, że nigdy się nie skończy. Ono nie musi do Nas wrócić, może pójść dalej, a nawet jeśli w jednym miejscu się zatrzyma, to w innym pomknie.
Dobrze, ale nie o tym miało być. 😉

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Opowieści naszej mamy | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Morskie opowieści – czyli wakacje 2018

Wycieczka wąskotorową kolejką żuławską

Pisałam już o obozie z Łanową nad morzem, ale to nie cała morska przygoda DwóchTakichCoUkradliSerce z Kigim i matką od zadań specjalnych.

My nie pojechaliśmy nad morze z Łanową super Pendolino i jest w nas trochę zazdrości 😉, zwłaszcza gdy usłyszeliśmy jaka to była super podróż. Nasz wybór padł jednak na samochód, by móc przedłużyć tą nadmorską przygodę.
Po doświadczeniach z zeszłego roku (tak to było rok temu) byliśmy już bardziej przygotowani. Wiedzieliśmy z czym możemy musieć się zmierzyć w czasie tej długiej drogi, zaplanowaliśmy więc ją tak by po drodze zatrzymać się na zwiedzanie i odpoczynek od jazdy, szumu auta, szumu ulicy, muzyki i braku muzyki, i wreszcie od tej bliskości od której nie da się uciec nawet na chwilę. Czasem spinner Dużego i łyżka Małego mogą nie wystarczyć by wyciszyć.
Obraliśmy trasę przez Wrocław i Poznań. To w tych miastach zatrzymaliśmy się na dłużej, żeby coś zwiedzić. Oczywiście po drodze były jeszcze ze dwa, trzy bardzo krótkie przystanki, ale te się nie liczą. 😉

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Nasze wędrowanie | Otagowano , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz