O Małym Wojtku

2015-10-24 15.16.39

Dla Małego Wojtka nic nie jest ważniejsze, niż świat muzyki. To motor do działania, to sposób na wyciszenie, to powód wielkiej radości.
Ja zawsze bardzo lubiłam śpiewać. Duży Wojtek lubił ciszę. Mały zaś, szybko odnalazł coś swojego w moim śpiewaniu. To była najprostsza forma nawiązywania z nim kontaktu. Wojtek nie patrzył mi w oczy. Jednak kiedy siedział u mnie na kolanach, twarzą zwrócony do mnie, a ja mu śpiewałam. Cały czas patrzył na moje usta, jakby dźwięki miały kształt. Jak przestawałam śpiewać, wbijał mi palec w policzek, żeby znów popłynęła muzyka.

Śpiewałam mu wszędzie – na spacerach, w kolejce, w tramwaju, w domu i oczywiście przed zaśnięciem.
Właściwie mogę się czuć wyróżniona, bo gdy próbowała mu zaśpiewać moja mama, zatykał jej usta żeby przestała. 🙂 Wojtek nie mówi, nie potrafi powtarzać dźwięków, ale jest obdarzony niezwykłym słuchem. Jeśli ktoś fałszuje zaraz chowa głowę, żeby tego nie słyszeć.
Ze względu na Dużego Wojtka, który wolał ciszę zaczęłam kupować dla Małego słuchawki. Duży był zadowolony, a i Mały szybko się przekonał, że słuchawki to jest coś super.
Często odpowiadam na pytanie – „Czego właściwie słucha Wojtek?”. – Słucha muzyki pop, tej nowszej np. Adele, czy tej z lat 80, np. a-ha, Podoba mu się muzyka Roberta Milesa, słucha chętnie muzyki celtyckiej, muzyki poważnej, lubi np. Czajkowskiego, uwielbia Oratoria Rubika, ale też bardzo chętnie słucha Starego Dobrego Małżeństwa, piosenki Ani Brody. Od niedawna jest też wielkim fanem muzyki tradycyjnej na żywo – oberki, mazurki czy czardasze porwały jego serce, a słuchane na żywo sprawiają wielkie szczęście. Wciąż chętnie wraca do muzyki swojego dzieciństwa, czyli Arka Noego i piosenki śpiewane przeze mnie – te znów z mojego dzieciństwa – z bajek na płytach winylowych. 🙂
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Wyjeżdżając z chłopakami na wycieczki, na wakacje, zawsze musimy pamiętać o zabraniu „muzyki”. Słuchawki, ipod, głośniki. Wszystko to co sprawi, że bez względu na to gdzie będziemy, Mały będzie miał swoją muzykę.
Kiedyś spędzając wakacje nad morzem, pojechaliśmy do Archikatedry w Gdańsku Oliwie. Nie wiedziałam jak zareagują chłopcy na koncert organowy. Miałam pewne obawy. To przecież słynne organy. Wielu przyjeżdża tu specjalnie, a ja nie miałam pewności czy moi chłopcy nie zaburzą tego pełnego ducha koncertu.
Na Dużym Wojtku nie zrobiły one wielkiego wrażenia – były głośne -gdyby nie stopery, pewnie zatykał by uszy palcami, a to chyba byłoby dziwne. 🙂 Mały za to „był w niebo wzięty”. Musiałam mu zamykać buzię, bo piszczał ze szczęścia. 🙂 Emocje sprawiały, że pot spływał po jego czole. Patrzyłam i nie mogłam uwierzyć. Przyznam, że bałam się o niego. Bałam się że zasłabnie, zemdleje. Tak działa na Niego muzyka.
Tak jest do dziś, że w Wojtku muzyka powoduje całą gamę emocji, od szczęścia, radości, do smutku czy nawet gniewu i złości.
Czasem na koncertach, na których bywamy, Wojtek reaguje zbyt głośno. To niestety przeszkadza innym, ale nie jest łatwo go wtedy wyciszyć, bo to są czyste emocje – nie da się ich tłumić. Staram się uczyć go wyrażać te emocje ciszej, ale to nie jest proste. 🙂
Muzyka sprawiła też, że Wojtek nauczył się płakać. Pisałam o tym na początku tego roku, jeszcze na fb. Wojtek słuchając kolędy „Gdy śliczna panna” zaczął szlochać. Łzy w oczach, ogromne wzruszenie i szloch. Sam do końca nie rozumiał co się z nim dzieje. Oczywiście natychmiast chciałam coś zrobić – mój Wojtek płacze – muszę go przytulić. Jednak było w tym coś pięknego. Od tamtego czasu jeszcze kilka razy tak zareagował na dźwięki.  Na koncercie Anny Szałapak tak zareagował na piosenkę „Oczy tej małej”. A muszę dodać, że do tego momentu nigdy wcześniej nie płakał. Łzy widziałam na jego policzkach kilka razy, ale tylko jako reakcja na zbyt ciepłą zupkę. Nie był to jednak płacz. Wojtek bał się płaczu innych dzieci. Kiedy ktoś przy nim płakał, tulił się i protestował. Teraz to się zmieniło.
Mimo, że Wojtek to już nie mały chłopiec, jedno się nie zmieniło, wciąż lubi jak śpiewam mu przed zaśnięciem. 🙂

1

Nie znam osób, które w taki sposób odbierają muzykę jak Wojtek. Jego wrażliwość jest niezwykła. 🙂

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Opowieści naszej mamy i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *