Niepełnosprawni bliżej, a wciąż jakby dalej… – spotkanie z Papierzem Franciszkiem

papiez
„Służenie z miłością i czułą troską osobom potrzebującym pomocy sprawia, że wszyscy wzrastamy w człowieczeństwie i otwiera nam ono drogę do życia wiecznego: kto pełni uczynki miłosierdzia, nie boi się śmierci.”
/Papież Franciszek/

 

Niepełnosprawni bliżej, a wciąż dalej…
Byliśmy na mszy z Ojcem Świętym w Brzegach.

Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Moi synowie już nie pierwszy raz zaskoczyli mnie pozytywnie.
Dla Małego to było niesamowite przeżycie. Tyle modlitwy, tyle muzyki, to nektar dla duszy. Mimo upału, zmęczenia był bardzo obecny. Cały czas bez ipoda i bez własnej muzyki. Nawet w czasie drogi.
Duży z słuchawką w uchu słuchał tłumaczenia mszy i homilii. Bardzo skupiony uczestniczył i nawet po kazaniu jako pierwszy w naszym otoczeniu zaczął bić brawo. Czym porwał tłumy.
W naszych sercach zostanie przesłanie, w naszych głowach słowa.
Będziemy pewnie długo wracać do tego dnia.
Jest tylko jedna rzecz…
W Roku Miłosierdzia, gdy Papież Franciszek tyle razy odwoływał się do osób samotnych, chorych, niepełnosprawnych. W czasie, gdy na osobiste zaproszenie Ojca Świętego, na ŚDM do Krakowa przyjeżdża 700 osób z „Arki” – wspólnot założonych przez Jeana Vaniera.  Gdy wszystko skupia się wokół Miłosierdzia, miejsce niepełnosprawnych jest z boku ołtarza. Blisko, a jednak bardzo daleko. Z boku nie widać ołtarza, jest zabudowany. To tak jakbyśmy byli bardzo daleko. Jest telebim, ale to nie to samo.
Jak dawniej, gdy takie osoby były w przedsionku kościoła.
Dlaczego nie są pierwsi?
Dlaczego wciąż pierwsze ławki są dla VIPów.
Sektor dla niepełnosprawnych to szczególne miejsce. Pełne niezwykłych ludzi i pełne prawdziwej integracji i miłości. To sektor w którym uczynki miłosierdzia były widoczne w każdej osobie. Jak pięknym gestem byłoby, gdyby to właśnie ten sektor był z przodu ołtarza. Ważne nie tylko dla tych osób, którym łatwiej uczestniczyć we Mszy, kiedy są blisko. Wiem to, bo widzę jak dla Wojtków jest to ważne. Jednak tak samo wielkim świadectwem byłoby to dla wszystkich uczestników tych spotkań.
Zawsze było dla mnie bardzo ważne miejsce jakie osoby niepełnosprawne zajmują w Kościele.  Myślę, że wciąż o tym zapominamy. To dla nich są pierwsze ławki, a nie przedsionek!
Może kiedyś tak właśnie będzie… Pozostaje mi w to wierzyć.

 

„Jakże bardzo chciałbym, abyśmy jako chrześcijanie byli zdolni do stawania u boku chorych tak, jak Jezus, z milczeniem, przytuleniem, z modlitwą. Nasze społeczeństwo jest niestety zanieczyszczone kulturą „odrzucenia”, która jest przeciwieństwem kultury gościnności. Zaś ofiarami kultury odrzucenia są właśnie osoby najsłabsze, najbardziej kruche; a to jest okrucieństwem”.
/Papież Franciszek/

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Opowieści naszej mamy i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.