Poczytaj mi mamo

pobrane

Jak to jest w waszych rodzinach z czytaniem dzieciom, tym mniejszym i większym?

Czytacie, lubicie to?

Czy wasze dzieci to lubią?

A może dzieci już wolą same czytać i to one czasem Wam chcą poczytać? 🙂

Ja przyznam, że jak chłopcy byli młodsi zazdrościłam innym mamom, które zasiadają z dziećmi z bajką i im czytają.
Nie należy zapominać o tym, że cały czas myślałam, że mogliby się lepiej rozwijać gdybym im czytała. No to przecież starałam się ze wszystkich sił i nic.
A kiedy zaczęły się różne akcje typu „Czytamy razem”, to wręcz było mi przykro, że te moje chłopaki to są tak zdecydowanie na NIE.
Duży protestował za każdym razem.
Mówił – E, e, e.
Co było jednoznaczne z „NIE”.
Wybierałam różne książki. Zawsze było „NIE”. Zatykał mi usta, żebym nie czytała. Podejmowałam kolejne próby i kolejne…
Mały też tego nie lubił.
Jednak Mały lubił jak mu śpiewałam i w ten sposób mogłam przemycać bajki i opowiadania. Wystarczyło zamiast czytania – śpiewać. 🙂
W pewnym momencie zrezygnowałam z czytania Dużemu.
Lubił za to jak mu opowiadam, kiedy razem coś oglądamy.
Lubił jak mu tłumaczyłam świat. No i na tym się skupiłam.
Czasem podejmowałam jeszcze próby, ale bez powodzenia
Jednak czas wszystko zmienia i pewnie jeszcze nie raz chłopaki mnie zaskoczą. 🙂
Teraz z Dużym czytamy (to znaczy ja mu czytam) „Życie Pi”. Bardzo mu się podoba ta historia. Podoba mu się to, że mu czytam.
Wszystko zaczęło się pewnego dnia, gdy długo czekaliśmy na przystanku tramwajowym.
Duży siedział obok mnie, a ja czytałam sobie w smartfonie, właśnie „Życie Pi”. Wojtek jak to Wojtek, wciąż pytał o ten tramwaj, co to nie chciał przyjechać.
Powiedziałam, że nie wiem kiedy przyjedzie tramwaj, ale żeby nam szybciej czas zleciał to mogę poczytać na głos. Ku mojemu zaskoczeniu Wojtek powiedział, że chce. 🙂
W trakcie czytania wykazywał zainteresowanie i czasem prosił żebym coś powtórzyła. To był fragment o tym jak Pi poszedł do kościoła chrześcijańskiego. 🙂
Ja byłam tak zaskoczona, że kilka razy pytałam, czy mam dalej czytać.
– Tak. – powtarzał Duży za każdym razem.
Od tamtego czasu czytamy. Są to krótkie fragmenty, ale Wojtek zawsze jest zainteresowany. Czytamy na przystanku, czekając na tramwaj, na ławce w parku, ale i w domu.
Pewnie trochę nam zajmie przeczytanie całej książki, ale już bardzo się cieszę. 🙂
Dla Wojtka zaczęłam czytać książkę od nowa, żeby mógł słuchać całej historii.
Lubie do niej wracać, więc to raczej radość. 🙂

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Opowieści naszej mamy i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *