Zaczęło się wszystko od tego…

Trochę wspomnień.

Zaczęło się wszystko od tego…
To był rok 1993.


Byłam w ostatniej klasie technikum poligraficznego. Moi rodzice tam widzieli moje miejsce. Moją przeszłość wiązali z drukarnią. Książki to był wtedy wartościowy towar. Coś cennego – nie tylko przez treść, ale i przez ograniczoną dostępność.
To wtedy, właśnie w tym roku poznałam Dom Pomocy Społecznej, w którym mieszkali chłopcy i mężczyźni niepełnosprawni intelektualnie.
To był mój pierwszy kontakt z tym domem.
Obejrzałam też film „Przebudzenie” z 1990 roku. Film powstał na podstawie książki Olivera Sacks’a w reżyserii Penny Marshall. W głównych rolach grają tu Robin Williams i Robert De Niro.
Ten film. To w jaki sposób lekarz podchodzi tu do pacjentów, którzy pogrążeni w katatonii stali się jak manekiny. To jak chce walczyć o nich, jak podejmuje próbę ich „przebudzenia” bardzo mocno odbiło się na moim postrzeganiu. To, że właśnie w tym czasie stanęłam pierwszy raz w Domu dla chłopaków upośledzonych umysłowo zmieniło wszystko.
Już wiedziałam że nie będę spokojnie pracować w drukarni, że to nie jest moja droga.
Po rozmowie z pewnym profesorem ze szkoły, który zupełnie nie rozumiał o czym mówię.
A ja próbowałam tylko, opowiedzieć o ludziach zamkniętych w skorupie, tak bardzo nie doskonałej zewnętrznej powłoki popełniłam wiersz. No dobrze wiersz to za duże słowo, może po prostu taki mój osobisty protest.

Nienormalni

Dlaczego nie chcecie zrozumieć, 
Oni też są ludźmi, 
Że są inni, dziwni. 
Czy Wy jesteście doskonali?!
Oni przynajmniej są prawdziwi – 
Szczerzy, nie sztuczni. 
Chorzy – tak myślicie. 
Ale czy można ich zostawić? 
Oni żyją! 
To jest ważne!
Potrzebują opieki, 
Lecz nie tylko Oni. 
Innym ją dajemy. 
Dlaczego im jej dać nie chcemy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Opowieści naszej mamy i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *