Magiczny język – gdyby tylko istniał…

2016-09-15-11-04-51

obrazem zaczerpnięty z MÓWika

Już o tym pisałam,  ale nie na blogu,  tylko wcześniej,  gdy prowadziłam tylko
prostszą formę mojej pisaniny na FB. 🙂
To  był najbardziej niezwykły sen.
Był  niezwykły z dwóch powodów.
Pierwszy,  to ten,  że bardzo odpowiadał na moje pragnienie,  drugi, to że po takim śnie człowiek nie chcę się obudzić,  bo rzeczywistość nie jest snem.

Żaliłam się Ojcu Św,  Janu Pawłowi II, że chłopcy nie mówią i nikt ich nie rozumiem. Martwiłam się, czy świat ich przyjmie.
Ojciec Święty nic nie powiedział, tylko dał mi silikonową nakładkę na język. To był taki bezbarwny języczek.
Po nałożeniu tego języczka chłopcy zaczynali normalnie mówić,  ale nie tylko.  Oni nie mówili jak niepełnosprawni,  tylko jak zupełnie zdrowi ich rówieśnicy.
Rozmawiałam z nimi o tym na co mają ochotę,  o tym co lubią. Takie zwyczajne rozmowy przy stole.
No i wtedy właśnie się obudziłam.  Miałam takie wrażenie, że jeżeli dobrze poszukam to znajdę tą nakładkę.
Z drugiej strony taka myśl, że nie mogę się teraz obudzić.  Tak bardzo chciałam nie kończyć tej rozmowy.
Ten sen bardzo mocno zapadł mi w pamięć. Często śnimy różne rzeczy, ale one gdzieś unikają. Ja dużo snów pamiętam, ale ten jakoś szczególnie.
Czasem ktoś mnie pyta czy ja rozumiem moich synów?  czy wszystko rozumiem co do mnie „mówią”?
Ostatnio Pani w sklepie zapytała,  czy Duży rozumie co ona mówi, czy tylko mnie?
Fakt, jestem takim przekaźnikiem między Wojtkami, a obcymi, ale to nie Wojtki nie rozumieją, tylko co najwyżej nierozumiani.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Opowieści naszej mamy i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Magiczny język – gdyby tylko istniał…

  1. ~Barbara Maćkowa pisze:

    Aniu, Boże jak ja bym chciała aby mój Maciek mówił ale nie tak jak teraz bo teraz to tylko mówi o jakiś bzdetach np już dwa miesiące o jakiejś reklamie baru którą zdjęli itp. Maciek nie mówił do 9 roku życia ale wtedy słuchał co ja mówiłam , czytałam mu bajki , opowiadałam różne rzeczy ciekawe i on słuchał. A teraz nie chce słuchać na każde moje zdanie ma odpowiedź np ” kiedy pan naprawi mysz? (mysz to kameleon narysowany na słupie bo tak sie nazywał bar. Kiedy próbuję mu czytać to samo . Mam wrażenie że im więcej mówi tym kontakt między nami jest coraz luźniejszy. Ja tez miałam takie sny bardzo często.
    Pozdrawiam serdecznie Ciebie i wszystkich Twoich chopaków

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.