O wychowaniu i konsekwencji czyli o tym co ja tym moim „biednym” niepełnosprawnym Wojtkom robię

Na ile można wymagać od osób niepełnosprawnych intelektualnie? Jak stawiać granice? A może po prostu co wolno, a czego nie.
Jak tak kształtować dziecko, czy nawet już całkiem dorosłą osobę intelektualnie niepełnosprawną, żeby jej zachowanie nie było powodem trudnych sytuacji w tramwaju, sklepie, kinie, czyli jak zadbać o to, aby ta osoba dobrze funkcjonowała społecznie?
To bardzo ważne.

9

Bracia


Wielu rodziców wie jak trudno w pewnych sytuacjach tłumaczyć wszystkim dookoła, że nasze dziecko jest niepełnosprawne i funkcjonuje w zupełnie inny sposób, że nie zachowuje się tak, bo jest niewychowane, ale właśnie dlatego, że nie rozumie pewnych norm, a niektóre zachowania są wynikiem zaburzeń z którymi ono musi żyć.
Bardzo boli jak komuś przeszkadza nasze dziecko, bo dziwnie się zachowuje, bo krzyczy, bo biega bez sensu i robi różne inne rzeczy „nie do przyjęcia”.
Można tłumaczyć, przepraszać, prosić o zrozumienie, ale przecież czasem nie ma sił. Przecież każdy rodzic dziecka z takimi zaburzeniami wiele by oddał za to żeby ten stan zmienić.
Mały Wojtek często idąc zaczepia ludzi. Rozkłada szeroko ręce i paca przechodniów idących z naprzeciwka. Ma przy tym „frajdę” wypisaną na twarzy. Reakcje są różne, „o matko jak się przestraszyłam”, odsuwanie się, ale też przybijanie mu piątki, „cześć”, uśmiech w jego stronę. A my zwracamy Małemu uwagę, przepraszamy zaczepianych i tak wkoło.
Uczymy Wojtka najprostszej rzeczy (tak by się wydawało :)). Pada hasło „ręka na dół”. Wojtek z sobą walczy , bo zabieramy mu największą zabawę na spacerach i niestety nie zawsze posłucha, ale jak nam się uda to chwalimy i doceniamy. 🙂 I co najważniejsze taki jest kierunek i nasza wiara, że w końcu będzie wiedział, że nie może zaczepiać każdego na ulicy, bo zwyczajnie nie każdy ma na to ochotę. 🙂
Inne zachowania to fakt, że w kinie nie „gadamy” głośno, że w tramwaju staramy się być cicho i nie zawsze uda nam się usiąść, że w kawiarni nie wszyscy są naszymi znajomymi. Itd. 🙂 Wszystkiego tego uczymy, ale żeby się tego uczyć musi wszędzie tam być. Nie nauczymy ich właściwego zachowania rysując obrazki na temat czy opowiadając im o tych miejscach.
Nie wszystko wychodzi od razu. Do wszystkiego potrzeba czasu i wielu powtórzeń, ale tego nasze duże i małe dzieci uczą nas każdego dnia. Czas i cierpliwość. Wielu rodziców może nam tego zazdrościć. Tej cierpliwości:)
A jak sobie radzić z trudnymi zachowaniami typu agresja czy autoagresja?
Najważniejsze to poszukać przyczyny. Wierzcie mi nic nie dzieje się bez przyczyny. Dlaczego jej nie dostrzegamy, bo nie jest ona często tak oczywista. Musimy patrzeć i analizować. Z czasem tego się uczymy. Choć można powiedzieć że to poligon.
Z Dużym Wojtkiem udało nam się dojść do takiego momentu, że już dłuższy czas jest na prawdę dobrze.
Pierwsza rzecz to nauczył się komunikować: Jestem bardzo zdenerwowany. – Wtedy wykonuje ćwiczenia oddechowe. One pozwalają mu wyluzować, ale również skupić uwagę na oddychaniu, zamiast na tym co spowodowało zdenerwowanie, a co za tym idzie jest szansa na takie pokierowanie tymi emocjami, że Wojtek nie zagraża sobie, ani nikomu innemu.
Druga sprawa to próba skupienia uwagi na czymś pozytywnym. Nie przechodzi to łatwo, ale często na dany moment jest dobre. Jest tylko jedna zasada, nie zostawiamy problemu od którego wyszliśmy, próbujemy już na spokojnie go przepracować, bo nie jest naszym zamiarem tłumić emocje tylko pomóc sobie z nimi radzić w sposób bezpieczny.
Agresja i autoagresja pojawiła się też u Małego Wojtka z ZD. Wraz z większą świadomością siebie i swoich potrzeb, próbując przeforsować swoje pomysły tak właśnie zaczął reagować.
Na Małego Wojtka jedyne co dobrze podziałało to wyluzowanie, uśmiech. Trzeba do niego mówić w sposób bardzo pozytywny. Wtedy chwyta moją emocję i ta negatywna oddala się. Jednak i w jego przypadku musimy rozwiązać główny problem i tylko wtedy możemy liczyć na to, że agresja (choć w przypadku Małego częściej autoagresja) nie wróci za chwilę.
Mały Wojtek świat odbiera emocjami i jeśli ktoś obok się śmieje on też czuje radość, jeśli słyszy krzyk jest zdenerwowany. Nawet telewizor zmienia jego emocje, więc musimy uważać co przy nim oglądamy. 🙂
A teraz jeszcze chwilę o konsekwencji. 🙂
Nie ma sensu kara w przypadku dzieci, czy osób z niepełnosprawnością intelektualną, choć od razu nasuwa się myśl czy w ogóle kara ma sens.
Jednak sens ma i jest bardzo ważna konsekwencja. Konsekwencja jest obecna zawsze. Jej brak wprowadza w życie chaos. Np jeśli wylejesz sobie cole to jej nie masz. 🙂 Proste, ale przecież sekunde po można poprosić o cole jeszcze raz tylko wtedy musimy pokazać, „zobacz wylałeś, nie ma”. Oczywiście jeszcze trzeba posprzątać, może z pomocą ale to też jest cenne „wylałeś, jest mokra podłoga, musimy ją wytrzeć”.
Inaczej jest w sytuacji silnego zdenerwowania i np kończy się to stłuczonym talerzem, kubkiem itd. Wtedy ważniejsze jest wyciszenie. Siadamy sobie w takim miejscu gdzie można ochłonąć. Ja i Wojtek, bez osób dodatkowych. Potem możemy razem posprzątać, bo znów „jak się rozbije trzeba posprzątać” 🙂 i idziemy dalej nie wracamy do tego bez końca. To nie sklei talerzyka, ani nawet lustra. 😉 Oczywiście nie zapominamy o tym żeby poznać powód tego zachowania. To jest bardzo ważne. Konsekwencja daje poczucie stabilizacji. „Zawsze jak wyleje cole to jej nie mam.” 🙂
Ważne żeby patrzeć.
W relacji z Wojtkami, którzy nie mówią, nie tylko że mogą nie potrafić nazwać, a nawet określić swoich emocji, tego co się z nimi dzieje. Trzeba im w tym pomóc. Nie chodzi o to, aby zaprzeczyć pewnym emocjom – „Nie możesz się złościć.” – lepiej będzie – „Widzę że jesteś zły, o nawet bardzo zły”, a teraz mogę pomóc poradzić sobie Wojtkom z tymi emocjami.
Nam się udało dojść do takiego miejsca, że więcej jest spokoju niż niepokoju, a to bardzo ważne nie tylko dla Wojtków ale i dla mojego komfortu psychicznego. 🙂
Chyba jeszcze wrócę do tego tematu. 🙂 (Jak ktoś chciałby pociągnąć wątek dajcie znać.)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Opowieści naszej mamy i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.