O budowaniu relacji, więzi i kształtowaniu młodego człowieka

Pisałam już o konsekwencji i obiecałam do niej wrócić. Trochę będzie o niej i tym razem, choć bardziej o tym co najważniejsze – o relacji.
Żeby mieć wpływ na to kim będzie nasze dziecko, musimy stworzyć mu takie warunki, w których będzie mogło się rozwijać. Musimy nauczyć się z nim komunikować i nie ma tu znaczenia, czy nasze dziecko porozumiewa się w sposób werbalny, czy nie. A nawet jeśli wydaje nam się, że jego niepełnosprawność to mur w kontakcie z nami to to oznacza tylko, że nie znaleźliśmy jeszcze środka do tej komunikacji. Nawet w takiej sytuacji nie należy się zniechęcać. Jeśli dziecko mówi jest łatwiej, choć to wcale nie musi być prawda.

11987161_871151876334011_4733932429094822275_n

na karuzeli


Z zazdrością patrzymy na dzieci naszych znajomych, z którymi można „pogadać”, tylko „pogadać’ wcale nie znaczy budować relacje, więc pozwolę sobie na może kontrowersyjną tezę, ale w moim życiu prawdziwą. – Bez względu na środek komunikacji: język, obrazek, gest, czy tylko dotyk możemy budować tak samo wartościowe relacje. To tylko od Nas zależy jak bardzo będziemy słuchać nasze dziecko.
Nie chodzi mi wcale o to, żeby dziecku na wszystko pozwalać. Nigdy nie czułam, że ze względu na niepełnosprawność moich chłopaków miałabym nie stawiać im granic. Jednak ważne jest, by robić to w mądry sposób, z szacunkiem do dziecka.
„Wojtek prosi o colę przed obiadem i mogłabym powiedzieć: „absolutnie nie ma mowy teraz o żadnej coli”, a moja zdecydowana odmowa wynika z troski o Wojtka, bo ani ta cola przed obiadem nie jest dobrym pomysłem, ani to zbyt zdrowe. 🙂 Ale jeśli poświęcę Wojtkowi więcej czasu to mogę powiedzieć to inaczej: „rozumiem, że bardzo chciałbyś napić się teraz coli i wiem ile do daje Ci radości, ale nie mogę się na to zgodzić, bo zaraz będzie obiad i to nie byłoby dobre dla Twojego brzucha. Czy możesz się ze mną zgodzić?” 🙂
Jeśli będę w tym konsekwentna i nawet jeśli Wojtek będzie trochę smutny, a nawet zły to o tym też mogę z nim porozmawiać, ale muszę trzymać się już swojej decyzji i wiem, że w końcu on spokojnie przejdzie nad tym do porządku dziennego.
Wojtek wie, że dla mnie jest ważne to co on czuje (pewnie w czasie tej rozmowy będzie sporo dotyku, którym będę wspierać swoją wypowiedź, a który pokaże mu, że rozumiem jego smutek), ale też zobaczy, że mama trzyma się zasad.
Jest jeszcze jedna ważna zasada – to co mówimy do dziecka musi być dostosowane do jego rozwoju.
Czasem obserwuję opiekunów, którzy dziecko, czy starszą osobę z niepełnosprawnością intelektualną zasypują potokiem słów. Wyobrażam sobie wtedy co ja czułabym gdybym znalazła się w chinach i została zalana takim potokiem nic nie znaczących dźwięków. Trudno wymagać wtedy od podopiecznego, że spełni nasze oczekiwania.
Pamiętam jak Wojtek Duży (autyzm) był sześciolatkiem, miał wtedy nagłe ataki histerii, agresji i autoagresji. Brałam go wtedy „na barana” (kontakt wzrokowy raczej potęgował napięcie), trzymałam za ręce, spacerowałam i mówiłam tylko jedno słowo „ciiiicho”, bardzo spokojnie jak mantrę. Kiedy już było dobrze sadzałam go na kolana i mówiłam: „jesteś super chłopcem, bardzo lubię jak się uśmiechasz”. Ważny jest też ton głosu. Bardzo ważny!
I tu doszłam do jeszcze jednego bardzo ważnego elementu. „Chwalenie” – nazywane wzmocnieniem pozytywnym. Już o nim pisałam. Każdy moment, każda rzecz nawet banalna jest warta zauważenia jeśli jest dobra. Chwalmy kiedy tylko to możliwe. Ja wciąż chwale Małego Wojtka (ZD) jak zaniesie talerz, po posiłku, lub wyrzuci papier do kosza. Można by powiedzieć robi to już jakiś czas, więc to nic nadzwyczajnego. Nic bardziej mylnego! Pomyślcie jak miło dostać dobre słowo, więc ich nie szczędźcie. 🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii Opowieści naszej mamy i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „O budowaniu relacji, więzi i kształtowaniu młodego człowieka

  1. ~fotka pisze:

    Podobnie myślę i postępuję / konsekwentnie/ , wobec swego dziecka niepełnosprawnego , nie zapominając o drobnych pochwałach , spokojnym tonie , mówieniu np. „kocham cię , ale nie podoba mi się ,że nie posprzątałeś ..” itd. Mówieniu krótkich ale , jasnych komunikatów .
    I…widzę ,że opłaca się 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *