Czym dla matki jest rodzicielstwo

To właśnie relacje z osobami ze „specjalnymi potrzebami” pozwoliły mi dostrzec czym jest uważne słuchanie i wychodzenie na przeciw potrzeb drugiego człowieka, zwłaszcza gdy ten jest od nas zależny.
Rodzicielstwo bliskości to budowania relacji opartej na przekonaniu, że każdemu należy się jednakowy szacunek – niezależnie od tego, ile ma lat, jakie ma umiejętności, problemy czy ograniczenia.
Każda osoba jest ważna, dlatego nie możemy bagatelizować jej potrzeb wynikających właśnie z odrębności. Nie ma dwóch takich samych osób. Niepełnosprawność intelektualna, autyzm, zespół Downa nic tu nie zmienia. To prawda że w naszej relacji ważna jest konsekwencja, ale ta nie staje na przeszkodzie jeśli tylko zrozumiemy czym naprawdę jest.

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Opowieści naszej mamy | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Kilka cudownych dni w domu z moich snów

Nasi przyjaciele zaprosili nas na kilka dni na wieś. Pogorzany koło Szczyrzyca, to miejsce pełne wspomnień, choć dom dla nas nieznany. 🙂
Z jednej strony to powód do mega radości, z drugiej jednak lęk. Zawsze gdy idziemy do kogoś z Wojtkami, ja wracam bardzo zmęczona. Pełna kontrola by nic nieakceptowalnego się nie wydarzyło. Duży w emocjach może zmniejszyć ilość filiżanek, talerzyków bez względu na to, czy pochodzą z rodowej zastawy, czy to komplet nie do pary. Będzie w emocjach czekał na kawę, chętnie zje obiad, ale tak do końca nigdy nie wiemy co nagle może zaburzyć jego spokój. Ma swój sposób na przetrwanie takich wizyt, znajduje sobie wygodną kanapę, prosi o poduszkę i koc i kładzie się odwrócony do wszystkich delikatnie pisząc – plecami. 😉 Wstaje by coś zjeść, wypić kawę i znów się kładzie. Na szczęście poruszamy się w środowisku, które lubi naszych synów, więc nikt nie komentuje tego dziwnego sposobu wizyty. No pewnie po części w związku z tym nie jesteśmy częstymi gośćmi. To jednak dla matki mimo wszystko pewien stres. Mały Wojtek ma muzykę.

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Nasze wędrowanie, Opowieści naszej mamy | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , | 8 komentarzy

Słodkie z kwaśnym – ciasto porzeczkowe z bezą i kruszonką

Zabieram się już jakąś dłuższą chwilę do podzielenia się z Wami tym przepisem. Mam wrażenie, że od jakiegoś czasu działam wolniej, czyżby to jednak znak wieku… 😉
No ale wracając do właściwego tematu.
Pod zdjęciem ciastka na istagramie zdania co do tego czy są chętni na przepis były podzielone, choć z przewagą dla Tak – chcę. 😉
Jeszcze porzeczki się nie skończyły (na szczęście), więc macie szansę wypróbować przepis. Myślę że nada się również do innych kwaśnych owoców. 🙂
My zebraliśmy porzeczki na działce i większość przerobiliśmy na sok i dżem, ale Duży zapytał czy moglibyśmy zrobić z nich ciasto, więc nie miałam wyjścia.
Połączenie słodkiego ciasta, bezy i kwaśnych porzeczek cudownie się równoważy dlatego polecam.

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii coś na słodko | Otagowano , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Wypad za miasto – Zalipie i Ogród pełen lawendy

Wypad za miasto zawsze ma sens – przynajmniej u nas. Niestety nie wszystko za każdym razem idzie zgodnie z naszym planem, ale plany przecież są dla mięczaków. 😉
Jednak planując taki wypad, staramy się tak go konstruować by nie zapominać o oczekiwaniach chłopaków, tyle że oczekiwania w międzyczasie mogą ulec zmianie. Czasem przygotowujemy super wycieczkę, a oczekiwania są tylko kawiarniano – burgerowe. No i trzeba jakoś je ogarnąć i mimo wszystko spróbować zrobić coś fajnego.
Tak właśnie było tym razem. Oczywiście nic nie dzieje się bez przyczyny. Wystarczy, że nie zagra jakiś punkt ustalonego harmonogramu na początku dnia i trudno to potem odkręcić, a cofać czasu jeszcze nie potrafimy. 😉
Jednak pociesza fakt, że jeśli wykażemy się cierpliwością jest szansa na pozytywne zakończenie. Czasem trzeba przeczekać, zaakceptować trudne emocje, albo w nich potowarzyszyć, dać wsparcie i zrozumienie, trochę nagiąć harmonogram zaplanowanej wycieczki, w czymś ustąpić i znów wychodzi na to, że to jest super dzień.
Tym razem plan był taki: jedziemy do Zalipia. Coś zwiedzamy, szukamy najładniejszych domów, spacerujemy znów oglądamy itd.

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Nasze wędrowanie | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , | 2 komentarze

Poranki z Małym Wojtkiem – czyli co zrobić z tymi wczesnymi pobudkami?

Już nieraz pisałam, że Mały to skowronek. Ledwo widać słońce od wschodu, a ten już gotowy do działania. Ni jak nie da się go przekonać, że jeszcze można trochę pospać, lub choćby poleżeć. Czasem wystarczy muzyka i matka może jeszcze jednym okiem pospać. Jednym, bo drugim musi czuwać. 😉
Zimą wydaje się, że powinien spać dłużej, bo jasno robi się później. Niestety wtedy mam wrażenie, że dzień się zaczyna w samym środku nocy.

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | Otagowano , , , , , , , , | 4 komentarze